W kamerze otworkowej światło nie jest skrępowane gorsetem optycznym. Obraz sprawia wrażenie bezpośredniego "dotknięcia" materiału światłoczułego przez fotografowany przedmiot. Przedłużony czas naświetlania sprawia, że fotografia otworkowa zyskuje wymiar duchowy. W czasie naświetlania "coś się dzieje", coś nierealnego, coś metafizycznego. Fotografia rejestruje ruch ręki, drgania liści, falowanie powietrza, a w niektórych przypadkach umożliwia utrwalenie cienia bądź osoby fotografa (przy pełnej lub częściowej ekspozycji). Przy odpowiednim kącie padania promieni słonecznych, ślizgają się one po brzegu otworka i ulegają rozszczepieniu, ugięciu i załamaniu. Materiał światłoczuły rejestruje drogę tych promieni w kamerze i przedstawia ją w postaci poświaty ułożonej w regularną wiązkę rozblasków, niekiedy rozłożoną na barwy podstawowe. Taki efekt nie jest możliwy do uzyskania w obiektywie optycznym! Przyroda w kamerze otworkowej rysuje się w sposób naturalny. Duża głębia ostrości (a praktycznie ostre widzenie całego planu), a przy tym niewielka nieostrość i malarskość, przypominają widzenie oka ludzkiego.
Paweł Pierściński
[Fragment tekstu z katalogu wystawy Ryszarda Karczmarskiego w Muzeum Chełmskim, kwiecień/maj 2002]